Za progiem — nic. A może wszystko naraz,
płynne jak czas, co rozlewa się w formie.
Pan w meloniku trwa — samotny strażnik
światów, co rodzą się we wzorze.
Za progiem — nic. A może wszystko naraz,
płynne jak czas, co rozlewa się w formie.
Pan w meloniku trwa — samotny strażnik
światów, co rodzą się we wzorze.
Wśród linii, co falują jak oddech przestrzeni,
stoi — cień człowieka bez twarzy, bez imienia.
Drzwi przed nim milczą, lecz szepczą z głębi ciszy,
że każda ściana jest tylko złudzeniem istnienia.
Wśród linii, co falują jak oddech przestrzeni,
stoi — cień człowieka bez twarzy, bez imienia.
Drzwi przed nim milczą, lecz szepczą z głębi ciszy,
że każda ściana jest tylko złudzeniem istnienia.