#gimbri
Very specific 1960s music nerds listening to the most recent episode of @andrewhickey.500songs.com's amazing "500 Songs"
May 18, 2025 at 11:05 PM
«2e Festival national de folklore Marrakech» (1960)

Ilustrado por el pintor Jean-Gaston Mantel (1914-1995).

Me gusta mucho la expresión, la composición y el uso del color de este cartel.

#art #poster #vintage
March 20, 2026 at 1:04 PM
Nicole Mitchell - flute, alto flute, piccolo flute
Renee Baker – violin, viola
Tomeka Reid – cello
Josh Abrams – bass, gimbri
Shirazette Tinnin – drums, percussion
June 25, 2025 at 9:18 PM
#BestSongHeardToday
#MusicChallenge
27-11: Roufaida - Don't Bend
Last night I saw Roufaida live, a dutch-moroccan singer songwriter, presenting her first album. A great performance.
She played with band, in this video just her and her gimbri (and some effects).
www.youtube.com/watch?v=nr3z...
Roufaida - Don't Bend | Live Wonderland session at Radio1 (BE)
YouTube video by Roufaida
www.youtube.com
November 28, 2025 at 8:14 AM
Asma El Hamzaoui (1998 - ), a primeira mulher a tocar o gimbri e a cantar a Gnawa marroquina, um gênero até então restrito aos homens.

youtu.be/tAWyj54IKec?...
Lalla Aicha 2 & 3
YouTube video by Asmâa Hamzaoui - Topic
youtu.be
January 23, 2025 at 4:35 AM
And in some weird way, the opening gimbri riff reminds me of Rhiannon Giddens’ opening banjo in Beyoncé’s Texas Hold Em
February 15, 2024 at 5:37 AM
That second one is a bit like the Moroccan gimbri on shape...
June 17, 2026 at 2:20 PM
That’s it. I’m officially buying cdrs again.

Shouts to @nyahhrecords.bsky.social for the @sunkenhum.bsky.social and #gimbri 💿
April 2, 2025 at 2:45 AM
Cuando vengo a Essaouira, suelo ir a la tienda de Abdel Jalil Al-Gembri, uno de los mejores fabricantes e intérpretes del gimbri (un bajo de tres cuerdas), el instrumento más importante de la música gnawa, que antiguamente se tocaba para invocar a los espíritus.

#Marruecos2025
March 4, 2025 at 8:30 AM
JOSHUA ABRAMS NATURAL INFORMATION SOCIETY - Live at Kaleidophon, Ulrichsberg, Austria, 2017-04-30

Joshua Abrams: gimbri
Lisa Alvarado: harmonium & gong
Ben Boye: autoharp & wurlitzer
Mikel Avery: drums

Die Gimbri steht im Zentrum dieser hypnotisch-psychedelischen Musik.

youtu.be/QwdDt1iMv_o?...
JOSHUA ABRAMS NATURAL INFORMATION SOCIETY - Live at Kaleidophon, Ulrichsberg, Austria, 2017-04-30
YouTube video by Jazz Explorer
youtu.be
January 26, 2025 at 10:26 AM
Bab L'Bluz were excellent at Yes last night. Yousra Mansour has a wonderful voice and plays a mean guitar/gimbri hybrid and the whole band got a trancey groove going with a mix of Moroccan Gnawa and rock/blues. And great support from Crimewave, with some dubby electronics mixed with live guitar.
March 15, 2025 at 5:47 PM
Clive: “The new Bajas and Natural Information Society brings me back to my Arista days. You think I got through a weekend without a gimbri back then? Not a fucking chance.”
April 29, 2025 at 3:25 AM
The #sintir, #gimbri, hejhouj in #Hausa language, is a three stringed skin-covered bass plucked #lute used by the #Gnawa people of #Morocco. It is approximately the size of a #guitar.

en.m.wikipedia.org/wiki/Sintir
Sintir - Wikipedia
en.m.wikipedia.org
March 22, 2025 at 11:23 AM
Ah, Ayel: o hit world music do Hadouk Trio que faz Mediterrâneo namorar percussão africana. Nos palcos, Loy Ehrlich, marroquino versátil de gimbri e teclados, e Didier Malherbe, saxofonista ambientalista. Chique culturalmente, mas divertido sem frescura. 🎷 #Música
Album - Air Hadouk
YouTube video
music.youtube.com
September 10, 2025 at 11:32 AM
Great view from the cheap seats of the Met Museum auditorium for Rhiannon Giddens tonight (yes, again, I just saw her a couple months ago - totally different program!). They let her play a historical instrument from the musical instrument collection, it was very cool! Educational and fun evening.
June 23, 2026 at 2:53 AM
RT: Lincoln Center

Wu Fei & Shanir Blumenkranz are virtuosos of their instruments. Together, they create genre-crossing sonic landscapes as a playful duo. We crashed their soundcheck in the Atrium last month to learn more about the guzheng, oud, gimbri.

www.facebook.com/share/v/uCyC...
Log into Facebook
Log into Facebook to start sharing and connecting with your friends, family, and people you know.
www.facebook.com
May 5, 2024 at 7:12 PM
Hamid Drake (d), William Parker (b, gimbri), Luís Vicente (t) und John Dikeman (ts) am 17. Oktober 2023 im Moods in Zürich - das Quartett begleitete im Rahmen eines IOIC-Abends "The Phantom of the Opera" (Regie: Rupert Julian; USA, 1925).
November 12, 2023 at 10:23 PM
At Big Ears Festival, Knoxville, TN!

Excited to play with the magical Shanir Blumenkranz again!

March 27 at St. John’s Cathedral 5:30pm

Guzheng/vocal + oud / gimbri / double bass

The food at KoPita is delicious 😋
March 27, 2026 at 1:35 AM
Love you, New York! See you at Lincoln Center tomorrow April 11 at 7:30pm.

‘Wu Fei and Shanir Blumenkranz’

Fei - guzheng, vocal, bells
Shanir - oud, gimbri, double bass

Video livestream link
www.lincolncenter.org/series/linco...
April 11, 2024 at 3:12 AM
Feed: "Polish-Jazz"
By: Maciej Nowotny (Editor) on Monday, April 20, 2026
Iztok Koren & Raphael Rogiński – „Nocturnal Consolations”
Iztok Koren & Raphael Rogiński Muzycy:Iztok Koren – banjo, gimbri, kalimba, harmonium, syntezator, instrumenty strunowe Raphael Rogiński – gitara elektryczna, efekty Tytuł płyty: "Nocturnal Consolations" Wydawca: Instant Classic, 2026 Materiał: nagranie live (Lublana, 2025), bez dogrywek Autor kompozycji: Iztok Koren & Raphael Rogiński Autor tekstu: Mariusz Olczyk [MO] Najpierw pojawia się odruch, żeby tę płytę jakoś „zaszufladkować”. Współczesny folk? Jazz? Improwizacja? Każde z tych określeń coś podpowiada, ale żadne nie wystarcza. Nocturnal Consolations stoi obok tych prostych klasyfikacji. Nie jest czystą improwizacją, choć zostawia dużo miejsca na otwarte granie. Nie jest też po prostu jazzem ani muzyką tradycyjną. To autorski projekt zbudowany z wielu źródeł, ale niedający się zamknąć w żadnym z nich.Rozmawiałem z Raphaelem Rogińskim, gdy był w Lublanie, zatrzymał się tylko na kawę i jechał dalej do Zagrzebia. Powiedział wtedy coś ważnego dla odbioru tej płyty: materiał miał kierunek, ale nie był domkniętym planem. Podobnie mówi o tym Iztok Koren, wspominając pracę nad szkicami kompozycji, które dopiero w spotkaniu z Rogińskim zaczęły naprawdę żyć. Ich pełny sens ujawniał się dopiero z czasem.Nocturnal Consolations to zapis procesu, w którym kompozycja, intuicja i improwizacja stopniowo układają się we wspólny język.Bez mapyNajciekawsze w tej płycie jest to, że nie odsyła ona do jednego wyraźnego miejsca. W wielu wcześniejszych projektach Raphaela Rogińskiego łatwiej było uchwycić mocniejszy związek z określoną tradycją, kulturą, regionem czy sposobem grania. Tutaj ten układ się zmienia. Miejsce nie znika całkowicie, ale przestaje być nazwane wprost.Ale przecież to wcale nie jest płyta bez przestrzeni. Przeciwnie – bardzo mocno działa na wyobraźnię, tyle że nie buduje jednej czytelnej mapy. U mnie to działa bardzo konkretnie. Słuchając tej płyty, wracam pamięcią do miejsc, w których byłem – na Bałkany, do Turcji, na Zakaukazie. Nie dlatego, że album jednoznacznie wskazuje którąś z tych przestrzeni, ale dlatego, że uruchamia pamięć krajobrazu, kultury i klimatu. I nie jest to całkiem przypadkowe, bo część tych skojarzeń pokrywa się z obszarami od dawna obecnymi także w muzycznych zainteresowaniach Rogińskiego.Ślady miejscaNocturnal Consolations jest pełne odniesień do różnych miejsc, ale żadne z nich nie staje się tu źródłem nadrzędnym. Jednym z najciekawszych tropów okazuje się Bizancjum – nie jako konkret geograficzny, lecz jako model kultury wielowarstwowej, zbudowanej z wielu wpływów. To dobrze opisuje logikę tej płyty: jej źródła są rozproszone, ale nie przypadkowe.Dla Raphaela – zdradził mi to podczas rozmowy – trop bizantyjski ma wymiar niemal biograficzny. Wspomniał, że jeszcze jako bardzo młody chłopak (osiemnastolatek) uczestniczył w warsztatach Lykourgosa Angelopoulosa, jednej z najważniejszych postaci odnowy muzyki bizantyjskiej, i od dawna próbował znaleźć sposób, by przełożyć to doświadczenie na własny język gitarowy. W duecie z Korenem odnalazł klucz, który pozwolił mu usłyszeć te skale i zaśpiewy w nowym, współczesnym kontekście brzmieniowym.To poszukiwanie wspólnego mianownika pojawia się także w warstwie wizualnej albumu. Koren mówi, że napis na okładce został wykonany w staro-cerkiewno-słowiańskim języku, piśmie i gramatyce, dziś już nieużywanych, które potraktowali jako jeden z możliwych punktów wspólnych, bardziej kulturowych niż geograficznych. Nie chodzi tu o manifest, lecz o znak współbrzmiący z logiką całej płyty.DwugłosBardzo ważna na tej płycie jest relacja między muzykami. Koren i Rogiński nie tworzą układu lider–akompaniator. Nie ma tu jednego instrumentu prowadzącego i drugiego towarzyszącego. Ich partie przecinają się, uzupełniają i czasem rozchodzą, ale bez wyraźnej hierarchii. To nie jest rozmowa solisty z tłem, tylko wspólne budowanie struktury muzycznej. To granie „face to face”. W duecie materiał stał się bardziej otwarty i elastyczny, a dialog wyraźniejszy niż w większym składzie.To porozumienie idzie zresztą bardzo daleko. Rogiński mówi o wspólnym graniu z Korenem jak o działaniu jednej maszyny, w której słuchacz chwilami traci pewność, który instrument właśnie prowadzi dźwięk.LabiryntyJednym z najbardziej intrygujących elementów albumu są krótkie utwory z cyklu „Labyrinth”. W pierwszym odruchu można je potraktować jako przerywniki albo krótkie zmiany nastroju. Ich rola jest jednak większa niż mogłoby się wydawać. Te miniatury porządkują czas całej płyty bardziej niż jej nastrój. Sam Rogiński mówi o nich jak o części „czasowego eksperymentu”, który ma zaburzać, zatrzymywać i wydłużać muzyczny czas w samej konstrukcji albumu. Te miniatury rozbijają ciągłość płyty, zatrzymują czas i zmieniają sposób słuchania tego, co przychodzi po nich. Dzięki nim album nie rozwija się linearnie, lecz zmienia tempo słuchania.CzasTen zabieg prowadzi do jeszcze jednej rzeczy: bardzo świadomej pracy na czasie. Nocturnal Consolations nie spieszy się i nie szuka natychmiastowego efektu. Koren trafnie odróżnia tę statyczność od ambientu: ta muzyka nie ma klasycznego narastania ani kulminacji, ale nie jest przez to bierna. Jest kontemplacyjna, lecz nie pasywna. Nie chodzi więc o samo wolne tempo, ale o sposób budowania czasu wewnątrz utworów – przez zawieszenie, skupienie i zmianę proporcji między tym, co na pierwszym planie, a tym, co dopiero dochodzi do słuchu.Dlatego ta płyta dobrze działa przy kolejnych odsłuchach. Nie opiera się na jednorazowym wrażeniu, lecz stopniowo odsłania własny porządek. Pomagają w tym także repetycje – nie mechaniczne, lecz lekko przesuwane, pracujące na napięciu, zawieszeniu i ruchu, który momentami daje wręcz efekt transowy.
polish-jazz.blogspot.com
April 20, 2026 at 6:42 AM
New Video: Yemen Blues Shares Swaggering, Genre-Defying "Miss Ballad" @yemenblues @thesyndotcom
New Video: Yemen Blues Shares Swaggering, Genre-Defying “Miss Ballad”
Founded back in 2010, Yemen Blues are: Yemeni-born founder and audio guru Ravid Kalahani (vocals, gimbri). Israeli-Uruguayan Rony Irwyn (percussion), whose work is deeply inspired by salsa and his ability to find strength in fragility New York-based Shanir Ezra Blumenkranz (bass, oud), who's a mainstay in the local avant-garde scene. He has worked on over 150 albums that routinely see him bringing the twin poles of extreme noise and simple melody together Dan Mayo (drums), the last member to finalize the band's lineup. He brings a hip-hop inspired thump and a metronomic sense of groove to the band's work With each of the members of Yemen Blues being spread across the world, the band specializes in a polyglot mélange of Bedouin folk, funk, blues, Arabian classical, psych rock, jazz, avant-garde rock and more. The global outfit released their fifth album, Only Love Remains earlier this year. While we're in the midst of dangerous political, religious and cultural polarization rooted in xenophobia and ignorance, the album sees the band attempting to create a color-blind, all-embracing celebration of gyrating togetherness anchored by love. Only Love Remains' latest single "Miss Ballad" is a swaggering and expansive track that's one-part desert blues, one-part slow-burning psych blues anchored around a scorching, slithering guitar line, industrial meets-gnawa-like percussion featuring Kalahani's expressive vocal singing lyrics about self-love and self-acceptance -- often in the face of cruelty and racism. As the band's Kalahani explains, the song was written about his daughter Eli, who lives in Finland with her artist mother. “In a world where others don’t always accept people who look different, Finland can be confusing for a mixed-race girl,” says Kahalani. “This song is to remind Eli that she is magic - her curls, her skin, her blend of cultures…everything about her. The title came from Shanir (Blumenkranz, Yemen Blues bassist/producer), who called me one morning and said he had a dream about a big awards event where we were receiving an award for a song called ‘Miss Ballad’. So I wrote this story about Eli around the title ‘Miss Ballad.’”  The surreal, fever dream-like visual for "Miss Ballad" was directed by the band's Blumenkranz and shot by the band with an iPhone in a German Airbnb between shows of a European tour. All costumes and objects in the video were bought in a local Japanese dollar store.
joyofviolentmovement.com
December 12, 2024 at 3:30 AM
This morning's #workout #music is from #moroccan #vocalist Imane Guemssy - live in Brussels showing what a master of the #gimbri can do. mesmerizing

https://youtu.be/aBxCssPItjI
#womeninmusic #Gnawa #moroccanmusic #bodyweighttraining

Also posting yesterday's #soundtrack from Irene Ketikidi […]
Original post on c.im
c.im
February 21, 2026 at 5:12 PM